• Daję Słowo

    Przychodzi klient do agencji i zleca zaprojektowanie sloganu. Trzy, ewentualnie cztery słowa, które będą nośnikiem najważniejszych informacji o marce. Marce kierowanej do bardzo szerokiego spektrum odbiorców, co np. w branży FMCG zdarza się często.Dajmy na to szampon. Produkt, który używany jest zarówno w mikroskopijnych łazienkach, jak i przepastnych salonach kąpielowych. Jak stworzyć claim, który trafi do grupy docelowej, w ramach której skrywają się zarówno ludzie zamożni, jak i zarabiający najniższą krajową, mieszkający w dużym mieście, jak i mieszkańcy wsi, osoby z wykształceniem podstawowym, wyższym, a często tez wyższym niż wyższe? CZYTAJ WIĘCEJ
  • Kierunek - ZMIANA

    Chociaż huczące billboardy nadal starają się mówić – kup, używaj, weź kredyt, oddaj później, stać Cię na to, a jeśli nie weź kolejny kredyt, to coraz częściej przekaz reklamowy nakierowany jest na konkretne wartości, a nie marzenia. Zamiast „więcej, więcej, więcej” otrzymujemy komunikat „możesz, warto, wybierz mądrze”. Okazuje się, że można promować produkt czy usługę, nie robiąc z odbiorców bezmyślnej materii, której zadaniem jest wydanie pieniędzy szybko, na byle co, teraz, zaraz. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Sprawdzam!

    Projektujesz, piszesz, komponujesz, produkujesz? Nie da się działać skutecznie bez regularnej wiwisekcji dotychczasowych dokonań. Dzieło musi mieć swój rytm, który od początku do końca prowadził będzie czytelnika, słuchacza, użytkownika. Czasem ton nadajemy sami, na bakier modom, na przekór projektantom. Ileż to razy zdarza się, że chodnik czy ścieżka rowerowa powstały w miejscu, w którym znaleźć się nie powinny. Nasz mózg ma jednak tendencję do wybierania drogi na skróty. Wytyczamy więc szlak na opak, rozdeptujemy trawniki, nie baczymy na stojące przeszkody. Idziemy! CZYTAJ WIĘCEJ
  • Insight In - Inside Out

    Podobnie jak i w życiu, tak i w procesie projektowania marki kluczową rolę odgrywają insighty. Wyobraźmy sobie taką o sytuację – szukamy prezentu dla ukochanej osoby. Nic prostszego! Możemy oczywiście zapytać, co chciałaby dostać na urodziny czy rocznicę ślubu. Wtedy nie będzie jednak niespodzianki. Możemy też kupić coś użytecznego, co na pewno (według naszego postrzegania) sprawi przyjemność: mikser, blender, golarka, ekspres do kawy albo nowe żelazko. Czy tym sposobem trafimy w punkt „R” jak radość? Wątpliwe… Podejdźmy do tematu inaczej – przyglądamy się uważnie, podpatrujemy, sprawdzamy czego dana osoba potrzebuje, a może ma jakąś nową pasję, której poświęca coraz więcej uwagi? Słuchamy, oglądamy, patrzymy, czasem się dziwimy. Koniec końców kupujemy wymarzony prezent! Proste? Niekoniecznie. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Marka raz!

    Pierwszy pojawia się pomysł – zróbmy coś! Otwieramy firmę, chcemy zawojować rynek przy pomocy zupełnie nowego produktu, mamy w głowie mechanizm działania innowacyjnej (a jakże) usługi. Jako że wiemy już trochę o życiu, studiowaliśmy lat kilka, sporo czytamy, zdajemy sobie sprawę, że konkurencja jest ogromna. Ba! Nie mamy możliwości aby być jak Pampers czy Electrolux – pierwszymi na rynku, zagarniając co lepszy kawałek tortu na wyłączność. Jest myśl – wyróżnij się albo zgiń. Z całych sił chwytamy się pierwszej z opcji. Zapraszamy rodzinę czy przyjaciół. W towarzystwie mniej lub bardziej wyskokowych napojów, wskakują nam do głowy rozmaite rozwiązania. Można na przykład połączyć dwie pierwsze litery imion żony oraz siostry, bo takie są cudnej urody, idealnie pasują do nazwania firmy odzieżowej. Kolega wpada na pomysł, że dodając w środku wyrazu „x” lub „y” nasza nazwa nabierze amerykańskiego sznytu. Taka będzie światowa, a my gotowi na ekspansję zagraniczną już teraz. Znajoma dodaje, że z zaprojektowaniem logo problemu nie będzie. Dajmy jej dwa dni, to coś nam skleci. Znajdzie szablon, tu przytnie, dam doda kolorów. Będziemy zadowoleni. CZYTAJ WIĘCEJ